czwartek, 30 września 2010

Smutna Stokrotka i Jaśmin.


Na Skarju Kolorowej Łąki rósł biały, niewinny Jaśmin. Swoim zapachem przyciągał uwagę nikt przechądzy obok nie był obojętny na jego subtelny zapach. Dla niektórych zapach jaśminu mógł się wydawać duszący ale dla prawdziwych znawców zapachów jego woń była oszalamiająca...zapach Jaśminu wplatał się we wlosy, przechodził przez skórę,  dotykał, drażnił, obezwładniał i zachwycał.
Pachnący Jaśmin był okazały i wyglądał niesamowicie, Smutna Stokrotka uwielbiala patrzeć na niego.
Patrząc na Jaśmin widziała jak bardzo się zmienia, jak czasami jej kwiaty rozkwitają pełną piersią a czasami chowają się we własne liście.
Jaśmin był bardzo delikatny, i bardzo samotny, nie sam a właśnie samotny, wśród tylu drzew obok, wśród krzewów, kwiatów i innych mieszkańców Kolorowej Łąki Jaśminek często czuł się samotny, opuszczony i zapominany.
Jaśminek kochał innych, lubił porwadzić rozmowy, doradzać, wspierać i opowiadać wesołe historię, zawsze był i zawsze czuwał a to by Duszek nie wpadł w samozachwty (bo musicie wiedzieć, że czasami wpadał i wtedy nasz Jaśminek sciągał go z chmur) a to by Smutna Stokrotka nie marudziła.
Jaśminek zawsze był i każdy kto go znal wiedział, że może na niego liczyć.

Jaśmin pragnał tylko jednego bycia kochanym, czesto powtarzał, że jest tym Jaśminkiem "Od Niekochania". Często zastanwial się czy to jest wogóle możliwe i gdy tylko zaczynał w to wierzyć, życie brutalnie pokazywalo Jasminkowi, że nie... Wokół Jaśminka było wiele życzliwych Duszyszek, ale niestety nawet na Kolorowej Łące zdarzali się tacy co wykorzystywali dobroć Jaśminka.
Jaśminek wówczas chował pod liście swoje białe pachnące kwiaty i łkał w samotności, w swoich liściach, i w deszczu bo w deszczu nie bylo widać łez...

Stokrotka uwielbiała towarzystwo Jaśminka bo to dzięki niemu co raz częściej się uśmiechala, co raz cześciej wierzyła, że spotka ją coś dobrego a w duchu bardzo chciała by i Jaśminek był bardzo szcześliwy, by samotne chwile przestały boleć a dobroć Jasminka zawsze zwracała się dobrocią.
Jaśminek byl bardzo dzielny mimo wielu krzywd i ran, które inni jej zadawali, mimo czasowego zwątpienia w dobroć i Dobre Duszyczki, potrafił otworzyć swoje serduszko bijące cichutko w pączkach kwiatów i pomagać innym.
Jaśminku... jesteś wyjątkowy... - rzekła cichutko Smutna Stokrotka - nie swoich kwiatów przed nami, nie chował się w cień swoich liści - zakwitnij dla nas a dzieki temu my bedziemy się uśmiechać..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz