Na Kolorowej Łące rósł pachnący Jaśmin, jego woń przyciągała...
W jego cieniu siedział Duszek, miał brązowe smutne oczy i uśmiechał się w małym grymasie, czesto przychodził pod Jamiń i mimo, że strasznie kichał to uwielbiał jego obecność, lubił prowadzić z nim rozmowy i słuchać. Fakt często się złościł i odchodził ale wracał i prowadził dialog.
Duszek mieszkał na końcu Tęczy, z pod jego szarej duszyczki widac było ogromne serce, które czasem trzymał na dłoni, niestety efektem było to, że często inne złe duchy, wiedzmy wykorzystywaly to i raniły jego ogromne serce, którym tak mocno kochał...
Duszek się mimo to uśmiechał się, ale w jego brązowych oczach był zawsze smutek.
Duszek nie znał się na kolorach bo nauczył się tylko jednej nazwy: szary, ale z czasem dzięki Stokrotce i Jaśminkowi będzie miał okazję poznac inne...
To właśnie Jaśmin uświadomił Duszkowi, że ma brązowe oczy, chociaz On upierał sie przy innym kolorze - ale musimy mu to wybaczyć, Duszek dopiero się uczy.
Duszek jak wspomniałam mieszka na końcu Tęczy, to własnie On wprowadza dzieciaki do Naszej Krainy i to w jego kieszeni znajdują się kolorowe lizaczki, które wręcza dzieciom na Dzień Dobry.
Duszek często szuka drogi dla siebie, zwiedza różne zakątki łąki czesto z daleka przygląda sie Smutnej Stokrotce. Dlaczego?
Bo Stokrotka ma smutek w sobie podobnie jak Duszek i to właśnie ich łączy - ich Smutek.
Kiedyś Duszek zdobył się na odwagę i odezwał się do Smutnej Stokroti
- Witaj Smutna Stokrotko, lubie na Ciebie patrzeć - a może bardziej na Twój smutek, który jest taki jak mój, jest w Tobie i to mnie do Ciebie przyciąga- powiedział swoim aksamitnym głosem - dlaczego jesteś smutna, dlaczego masz ten smutek, dlaczego tak bardzo on przyciąga?
- Dlaczego patrzysz na mnie zawsze z daleka, dlaczeog wczęsniej nie zliżyłeś się do mnie i nie porozmawiałeś ze mną? jestem smutna bo lubię mój smutek, bo On jest we mnie, i czasem mam wrażenie, że tylko ten smutek mnie nigdy nie zostawi, że to własnie On będzie ze mną do końca mych dni.
- Nie zawsze można być blisko Stokrotko, czasem gdy stoimy w cieniu jest nam łatwiej uporać się z pewnymi emocjami, odczuciami, a poza tym wiesz, że czasem być daleko znaczy być blisko? - powiedział cichutko Duszek i popatrzył swoimi smutnymi brązowymi oczami przed siebie.
- Ohhh Duszku, dlaczego tak myślisz, daleko znaczy być blisko, tylko czasami to jednak jest za daleko, My Stokrotki inaczej to rozumiemy - odpowiedziała Smutna Stokrotka i uśmiechnęła się do Duszka.
Duszek odwzajemnił uśmiech - wiesz Stokrotko, dobrze że jesteś - jeśli mi pozwolisz będę Cię częściej odwiedział, bo lubię z Tobą rozmawiać i Ty pierwsza kiedyś rozbawiłaś mnie piosenka "Kaczka Dziwaczka"
- Ha ha ha - Stokrotka roześmiała się w głos i wtedy na jej płatku pojawił się bladorózowy kolor - Duszku, zobacz ja nabieram kolorów, jak to mozliwe? - zapytała z niedowierzaniem Stokrotka
- Widzisz Stokrotko, możesz wiele i wiele zależy od Ciebie, nawet kolor..., to wszystko Twoja zasługa - odpowiedział i popłynął z lizakami na koniec swojej Tęczy.
Stokrotka zasłoniła oczy i wróciła do marzeń, przypomiał się jej Pajączek, który był daleko, bardzo daleko
czasem wydawało się jej, że jest na wyciągnięcie ręki a zaraz chwilę później oddalał się niesamowicie.
Stokrotka zastanawiała się, czy Pajączek nie wie, że Ona chce by podszedł bliżej... by ją dotknął by obdarzył ją pocałunkiem...
Ehhh Pajączku...
dziękuje stokroteczko ukochana że pamiętasz o mnie.. jestem mile zaskoczony..
OdpowiedzUsuń- Twój PIWNOOKI duszek.. hehe'
..*
Ohh Duszku, Duszku nauczymy Cię kolorów, don't worry :D
OdpowiedzUsuń*